Wybory 2010 w Krakowie: Majchrowski z PO. To będą trudne rządy

Autor: redaktor / Opublikowano: 07 grudnia 2010

7 grudnia 2010

Platforma ma w radzie 24 z 43 miejsc. Prezydent nie chce podpisywać żadnych umów. – Wolelibyśmy Kracika, ale chcemy współpracować – mówią radni PO.

Krakowem będzie rządzić Jacek Majchrowski i rada miasta zdominowana przez Platformę Obywatelską (24 z 43 radnych). Choć jej kandydat przegrał wybory, politycy PO zarzekają się, iż chcą współpracować z prezydentem.

Z kolei PiS po wyborach zbliżył się do radnych prezydenta Majchrowskiego, ale wraz z nimi ciągle nie ma większości w radzie. W kuluarach mówi się, że liczy na rozłam w Platformie.

Cztery lata temu wybory również wygrała PO. Wtedy padł pomysł podpisania paktu o współpracy z prezydentem. Wywołał jednak ostry sprzeciw części PO. Ostatecznie do paktu nie doszło, ale radni PO po cichu przez trzy lata dogadywali się z Majchrowskim. Zmiana frontu nastąpiła na rok przed wyborami i doprowadziła do rozłamu w PO. Część radnych zaczęła krytykować prezydenta, część przeszła do jego obozu. A władzę w radzie przejął PiS.

Jak będzie teraz? PO zapowiada wolę współpracy ze wszystkimi. Przegłosowała swojego człowieka na przewodniczącego rady miasta, ale trzy stanowiska wiceprzewodniczących chce podzielić między trzy kluby w radzie. – Szanujemy wybór mieszkańców. Musimy znaleźć jakąś drogę współpracy z prezydentem – mówi Grzegorz Stawowy, nowy szef klubu PO .

Stawowy zapowiada jednak, że współpraca musi wyglądać inaczej niż w ubiegłej kadencji, kiedy prezydent często nie dogadywał się z całą PO, tylko pozyskiwał pojedynczych radnych. – Skończymy z kupczeniem i korupcją polityczną. To się nie powtórzy – zapowiada Stawowy.

Na razie w PO nie mówi się o propozycji podpisania paktu z prezydentem. Ten ma jednak w tej sprawie stanowcze zdanie. – Nie należy zawierać żadnego paktu. Wyborcy wybrali program mój i PO. Trzeba je realizować – odpowiada prezydent.

Tymczasem radni PO mają już gotowych 25 projektów uchwał. O szybkiej kolei aglomeracyjnej, o przygotowaniu studium wykonalności metra, czy przygotowaniu strefy aktywności gospodarczej w Nowej Hucie. Mówi się o wyrzuceniu z budżetu inwestycji Centrum Obsługi Inwestora. Prawdziwy bój może rozegrać się o przyszłość dzielnic. Platforma chce im dać więcej pieniędzy i kompetencji. Prezydent jest przeciwny.

Radni PO na razie są monolitem, mimo, że dzielą się na frakcje posłów Ireneusza Rasia, Łukasza Gibały i Jarosława Gowina. W kuluarach już się mówi, że radna Marta Patena, czy

Janusz Chwajoł mogą odejść z PO, choć ci stanowczo zaprzeczają. Na taki scenariusz liczy PiS. – Polityka jest dynamiczna. Polega na zdobywaniu przewagi – mówi szef klubu PiS Andrzej Duda. – Na razie widzę chęć współpracy między wszystkimi siłami.

- Radni PO podpisywali zobowiązanie o wspólnej pracy w klubie. Nie widzę powodów, dla których mieliby odchodzić – mówi Stawowy. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że radna Patena ciągle nie wstąpiła do klubu.

Prezydent
zapowiedział, że co roku będzie radzie miasta zdawał sprawozdanie ze swoich rządów. Wczoraj do jego gabinetu ustawiały się kolejki gratulujących zarówno z PO, jak i PiS. – Ja tu przyszłam jako dyrektor szpitala Narutowicza – zaznaczała Renata Godyń-Swędzioł, radna PiS w sejmiku wojewódzkim. Chwilę po niej do gabinetu prezydenta weszła z kwiatami radna PO Magdalena Bassara.

AUTOR: Piotr Rąpalski, Współpraca M. Wrzos

 

Kategorie

Aktualności

 
 
 
  • RSS