W Krakowie powstaną najwyższe budynki Europy?

Autor: redaktor / Opublikowano: 15 marca 2011

INWESTYCJE. Dwa ponad 300-metrowe wieżowce chce wybudować firma Capital High

Projekt katowickiego architekta Arkadiusza Nagięcia okazał się przebojem krakowskiego stoiska podczas targów nieruchomości w Cannes. Inwestor chce wybudować olbrzymi kompleks, złożony m.in. z dwu 311-metrowych wież, które pomieszczą biura i powierzchnie usługowe.

Na ostatnich piętrach mają znaleźć się apartamenty. Oprócz drapaczy chmur planowana jest także budowa mniejszych gmachów o funkcjach biurowych, mieszkaniowych i konferencyjnych. – Kraków powinien być metropolią i zasługuje na takie budynki. To nie jest nasza wizja artystyczna, tylko realna inwestycja – przekonuje Arkadiusz Nagięć, kiedyś mieszkaniec Krakowa, dziś Katowic.

Firma jest właścicielem 10-hektarowej działki leżącej przy ulicy Skotnickiej, u zbiegu z autostradą A4. Teren położony jest około 9 km od centrum Krakowa. – Działka ma dobre położenie komunikacyjne, przy autostradzie, daleko od lotniska. Idealna na drapacze chmur – mówi Arkadiusz Nagięć. Teraz najwyższy budynek w Europie znajduje się w Moskwie. Liczy 306 m wysokości.

Architekt poszukiwał na targach inwestorów zainteresowanych jego koncepcją. Na razie nie ma jednak żadnych pozwoleń na realizację tak dużego przedsięwzięcia. – Ta wizja jest obecnie całkowicie nierealna – mówi Monika Piątkowska, dyrektor Wydziału Strategii Urzędu Miasta Krakowa.

Studium zagospodarowania nie pozwala na budowanie w Krakowie tak wysokich gmachów. Toczy się jednak dyskusja, czy w mieście powinny zostać wyznaczone strefy przeznaczone pod wysokościowce.

- Projekt pana Nagięcia traktujemy właśnie jako głos w tej dyskusji. Według mnie inwestor chciał przetestować rynek, sprawdzić, czy jest zapotrzebowanie na taką inwestycję – mówi Monika Piątkowska.

Arkadiusz Nagięć twierdzi, że zainteresowanych budową wież nie brakuje. Pierwsze rozmowy odbył już w Cannes. Koszt budowy dwóch drapaczy chmur szacowany jest na 2,5 miliarda złotych.

W Krakowie trwa procedura zmiany studium zagospodarowania, które jest podstawą wydawania decyzji budowlanych. Pierwotnie planowano wyznaczenie w nim strefy drapaczy chmur w dzielnicy Zabłocie. Spotkało się to jednak z tak dużym protestem społecznym, że autor studium – prof. Jan Maciej Chmielewski – wycofał się z tej koncepcji.

Kraków z najwyższymi budynkami Europy?

- My w dalszym ciągu chcemy wyznaczyć strefy wysokościowców w Krakowie. Tego oczekujemy od nowego studium – mówi Grzegorz Stawowy, przewodniczący Komisji Planowania Przestrzennego Rady Miasta.

Historyczna zabudowa Krakowa ma nie więcej niż 25 metrów wysokości. Wieża kościoła Mariackiego liczy 74 metry, a najwyższą budowlą w mieście jest komin elektrociepłowni w Łęgu – 262 m. Wieżowiec „Błękitek” przy rondzie Grzegórzeckim ma 105 metrów, podobnej wysokości będzie po przebudowie „szkieletor” przy rondzie Mogilskim.

W ostatnich dziesięcioleciach w Krakowie wybudowano 17 wieżowców liczących nieco powyżej 50 metrów – oprócz „błękitka” i „szkieletora” należą do nich: Dom Wschodzącego Słońca przy ul. Pielęgniarek (65 m), Rondo Business Park przy rondzie Polsadu (59 m), Biprostal przy ul. Królewskiej (56 m), biurowiec SuperKrak przy ul. Bociana (56 m), budynek mieszkalny Leopard przy ul. Kijowskiej (55 m).

Urząd Miasta przygotował analizę na temat miejsc, w których mogłyby powstawać kolejne wysokie budynki. To m.in. teren pomiędzy ul. Wielicką a linią PKP w rejonie stacji Płaszów; w Płaszowie po południowej stronie projektowanej ul. Kuklińskiego; w południowej część Rybitw, pomiędzy planowanymi trasami: Ciepłowniczą i S7;· w otoczeniu ul. Kamieńskiego; na osiedlach mieszkaniowych Wola Duchacka, Piaski Nowe, Kurdwanów, w południowej części osiedla Ruczaj w rejonie ul. Bobrzyńskiego; na pasie terenu towarzyszącym trasie wylotowej na Tarnów i Wieliczkę; w okolicach węzła autostradowego Bieżanów; w południowej części os. Kliny w rejonie autostrady A4. Być może część z nich znajdzie się w nowym studium jako strefy dla drapaczy chmur.

Na razie budowa tak wysokich obiektów zabroniona jest w pobliżu centrum. Mogłaby doprowadzić do wykreślenia Starego Miasta z listy dziedzictwa UNESCO – drapacze chmur zepsułyby panoramę. – W tym miejscu, które należy do inwestora, budowa wysokościowców także nie jest możliwa. Nie dostałby pozwolenia na budowę. Zgodnie z przepisami nowa zabudowa ma nawiązywać do sąsiedniej, a tam nie ma tak wysokich budynków – mówi Grzegorz Stawowy.

Arkadiusz Nagięć nie traci jednak optymizmu. – Kraków nie musi być miastem tylko niskich budynków. Takie wysokościowce to dla miast prestiż – mówi.

AUTOR: Agnieszka Maj

 

Kategorie

Aktualności, Dziennik Polski

 
 
 
  • RSS