Unijna dotacja na halę Wisły dla hali w Czyżynach?

Autor: redaktor / Opublikowano: 25 stycznia 2011

Dobra wiadomość: wkrótce zacznie się budowa hali w Czyżynach. Zła wiadomość: prezydent zamierza na tę inwestycję przeznaczyć unijną dotację zarezerwowaną dla hali Wisły

Strategia przesunięcia unijnych pieniędzy trzymana była w tajemnicy. Nie wiedzieli o niej radni – dlatego wielu z nich dziwiło się, dlaczego ani w tegorocznym budżecie miasta, ani w wieloletniej perspektywie finansowej do 2032 roku nie ma hali Wisły, która ma obiecane dofinansowanie w wysokości 32 mln zł.

Przypomnijmy, że w Krakowie planowana jest budowa dwóch hal – większa, mogąca pomieścić nawet 18 tys. osób, ma powstać w Czyżynach (koszt budowy to ok. 360 mln zł), druga, mniejsza i kilka razy tańsza – na maksymalnie 5 tys. osób – przy stadionie Wisły. Ale sfinansowanie obu może przekroczyć możliwości miasta.

- Hala Wisły jako inwestycja nie spełni wymogów formalnych, by dostać w tym roku dofinansowanie [wszystko wskazuje na to, że zabraknie koniecznych pozwoleń budowlanych - przyp. red.]. Dlatego chcemy, by komitet sterujący u marszałka rozważył przesunięcie zarezerwowanych na tę inwestycję środków unijnych na halę w Czyżynach – powiedział nam wiceprezydent Tadeusz Trzmiel, który zapewnia, że budowa czyżyńskiej hali rozpocznie się za dwa tygodnie. – Mamy wykonawcę, kredyt i zgodę radnych na budowę. Analizy pokazały, że hala w Czyżynach jest miastu potrzebna na duże koncerty, kongresy czy międzynarodowe imprezy sportowe; walczymy np. o mistrzostwa świata w siatkówce w 2014 roku – tłumaczy prezydent Trzmiel.

Radni są zaskoczeni i oburzeni. – Jesteśmy jak najbardziej za budową hali widowiskowej w Czyżynach. Ale skoro inwestujemy w nią kilkaset milionów złotych, to zbudujmy taki obiekt, do którego miasto nie będzie musiało dopłacać – mówi Grzegorz Stawowy, szef klubu PO, i przypomina, że radni wyrazili zgodę na budowę tej hali, pod warunkiem że miasto znajdzie jej operatora. Takie próby spełzły jednak na niczym. Żadnej z firm, która interesowała się halą, zarządzanie nią nie wydało się opłacalne. Analizy pokazały bowiem, że hala w Czyżynach w obecnym kształcie przyniesie zysk tylko wówczas, jeśli co pięć dni będą się tam odbywać imprezy na 15 tysięcy osób. To raczej nierealne.

- Mamy rozstrzygnięty przetarg na operatora imprez kulturalnych – będzie nim Krakowskie Biuro Festiwalowe – mówi wiceprezydent Trzmiel.

- To kpina! Próba obejścia uchwały radnych, którzy chcieli zabezpieczyć interes miasta. Przecież KBF nie zna się na organizacji innych imprez niż kulturalne. Trzeba będzie zwiększyć budżet tej miejskiej instytucji o wiele milionów. Miasto ładuje się w ogromne koszty! – oburza się Stawowy.

Radni PO, którzy mają w radzie większość, zastanawiali się nawet, czy w tym roku nie wstrzymać budowy hali w Czyżynach. – Dla zadłużonego po uszy miasta lepiej jest teraz przeprojektować halę i dołożyć do tej inwestycji funkcję komercyjną, która w przyszłości pozwoli na utrzymanie obiektu, niż ładować się w wartą kilkaset milionów złotych budowę, do której miasto będzie dopłacać rocznie kilkanaście milionów złotych – tłumaczy Stawowy.

Co w tej sytuacji z halą Wisły, która straci dotację? – Do tegorocznego budżetu wpiszemy 100 tys. zł na opracowanie dokumentacji projektowej dla zwycięzcy konkursu architektoniczno-urbanistycznego – mówi wiceprezydent Trzmiel. Według niego w przyszłości inwestycja mogłaby być kontynuowana z budżetu miasta lub w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.

Hala widowiskowo-sportowa na Czyżynach to jedna ze sztandarowych inwestycji Jacka Majchrowskiego. Była w jego pierwszym programie wyborczym już w 2002 roku. Nie powstała dotąd, bo Kraków nie mógł znaleźć na nią inwestora. W tej sytuacji miasto zdecydowało się sfinansować ją we własnym zakresie. Obok planowanej hali budowana jest nowa ulica Lema, będąca przedłużeniem ulicy Meissnera.

Decyzja w sprawie przesunięcia unijnego dofinansowania może zapaść już dziś.

Autor: Magdalena Kursa

 

Kategorie

Aktualności

 
 
 
  • RSS