Tramwaje w centrum powinny zjechać pod ziemię

Autor: redaktor / Opublikowano: 17 lutego 2009

- Był Pan inicjatorem przekazania z budżetu miasta pół miliona złotych na wykonanie studium premetra w Krakowie. Kiedy zostanie przedstawiony ten dokument?

- Dokumentację przygotowuje firma Altrans. Miała być ona gotowa na koniec roku, ale są opóźnienia i prace zostaną zakończone w marcu. Pod koniec lutego odbędzie się natomiast spotkanie z udziałem fachowców z Politechniki Krakowskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej na temat technicznych i geologicznych możliwości budowy metra w Krakowie. Czekamy więc na opinię specjalistów w tej sprawie.

- Rozmowy o metrze w Krakowie zawsze kończą się pytaniem: „Skąd wziąć na to pieniądze?”. Nie obawia się Pan, że podobnie będzie tym razem?

- W ostatnich latach co roku znajdowały się pieniądze na szybki tramwaj. Za dwa lata powinniśmy skończyć budowę stadionów. Budżet zostanie więc odciążony kosztownymi inwestycjami. W przypadku premetra w Krakowie mam nadzieję na dofinansowanie z Unii Europejskiej, tak jak to się stało w przypadku budowy drugiej nitki metra w Warszawie. Dofinansowanie unijne może wynieść 50 procent. Zakładam, że około 10 do 20 procent dodatkowych środków mógłby przekazać Urząd Marszałkowski z funduszy regionalnych. Można byłoby także zabiegać o taką dotację z budżetu państwa. Miasto musiałoby więc przeznaczyć na inwestycję około 20 procent potrzebnej kwoty. Jest również możliwość przeprowadzania inwestycji na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego. Zasadnicze pytanie jest takie czy w mieście jest determinacja do tego, aby budować premetro.

- W jakim rejonie Krakowa powinna się rozwijać podziemna komunikacja?

- W pierwszej kolejności na terenie Starego Miasta. Tak jak teraz szybki tramwaj jeździ tunelem z ronda Mogilskiego do Dworca Głównego PKP, to mógłby również przejeżdżać pod ziemią pod Starym Miastem i wyjeżdżać na powierzchnię dopiero na Krowodrzy. Jeżeli urzędnicy mówią o ograniczaniu ruchu w centrum miasta i preferencji dla pieszych, to także musimy myśleć o wyprowadzaniu z tego rejonu komunikacji zbiorowej. Tramwaje również kumulują ruch. Zatrzymując się na przystankach spowalniają odjazd samochodów z danego miejsca. Często samochody stoją na zielonym świetle, ponieważ ludzie wsiadają i wysiadają do tramwajów. Poza tym przepustowość przejazdu tramwajów przez centrum jest bliska wyczerpania, a dodatkowych torowisk nie wybudujemy. Bez sprowadzenia komunikacji pod ziemię nie można więc mówić o przyspieszeniu przejazdu tramwajami przez centrum i zwiększeniu częstotliwości kursów, co byłoby dużą zachętą do korzystania z komunikacji zbiorowej. Krakowowi potrzeba więc schowania tramwajów pod ziemię na mocno zurbanizowanych terenach, aby nie musiały z nikim rywalizować o pierwszeństwo przejazdu.

Rozmawiał: Piotr Tymczak

 

Kategorie

Prasa, Wywiady

 
 
 
  • RSS