Pustynia w sercu Krakowa

Autor: redaktor / Opublikowano: 08 marca 2010

8 marca 2010

Opisujemy blokowiska-koszmarki, powstałe pod dyktando deweloperów. Jako pierwszą przedstawiliśmy Górkę Narodową – z chaotycznie rozplanowanymi blokami, do których prowadzą za wąskie ulice.

Brakuje terenów zielonych, nie ma żłobka, przedszkola ani szkoły. Niektórzy mieszkańcy uważają, że jedyne, co pomoże Górce Narodowej, to jej wyburzenie. – Są jeszcze inne sposoby uratowania zdegradowanych osiedli. Gmina może scalać i wykupywać tereny, które zarezerwuje pod budowę np. przedszkoli kontenerowych – mówi radny Grzegorz Stawowy z PO.

Radni przygotowują projekt uchwały kierunkowej dla prezydenta, zobowiązującej go do przygotowania planu rewitalizacji nowych osiedli. – Chcemy wymienić przykłady takich osiedli: np. Ruczaj, Górka Narodowa czy Wola Duchacka. Liczymy na to, że prezydent dopisze więcej – mówi radny Janusz Chwajoł, jeden z pomysłodawców projektu uchwały.

Radni chcieliby także, aby prezydent przejrzał już uchwalone plany dla nowych osiedli, np. dla Górki Narodowej czy Ruczaju i zrealizował zapisy planu, tzn. wykupił tereny pod place zabaw czy przedszkola. – Na to wszystko potrzeba sporo pieniędzy, ale w końcu należy podjąć działania, które bardziej ucywilizują te osiedla – uważa Janusz Chwajoł. Radni chcieliby, aby urzędnicy, przygotowując plany zagospodarowania, zawsze zostawiali miejsce pod tereny zielone, placówki oświatowe i place zabaw.

Radni chcieliby także, aby prezydent przejrzał już uchwalone plany dla nowych osiedli, np. dla Górki Narodowej czy Ruczaju i zrealizował zapisy planu, tzn. wykupił tereny pod place zabaw, czy przedszkola.

- Na to wszystko potrzeba sporo pieniędzy, ale w końcu należy podjąć działania, które bardziej ucywilizują te osiedla – uważa Janusz Chwajoł. Radni chcieliby także, aby urzędnicy miejscy przygotowując nowe plany zagospodarowania zawsze zostawiali miejsce pod tereny zielone, placówki oświatowe i place zabaw.

Miasto realizuje program rewitalizacji zniszczonych obszarów, m.in. Zabłocia i części Nowej Huty, ale dotyczy to w dużej mierze obszarów poprzemysłowych. – Program nie uwzględnia wielu osiedli, które tego potrzebują, np. Bieńczyc. Niestety pojawiają się ciągle nowe obszary do rewitalizacji i należy w końcu je dopisać – mówi radny Włodzimierz Pietrus z PiS.

Pomysł może poprzeć także PiS. Według Józefa Pilcha, przewodniczącego Rady Miasta, to zbyt ważna sprawa, aby stała się przedmiotem sporów partyjnych. – Wielokrotnie zgłaszaliśmy poprawki do projektów uchwał, które miały na celu doprowadzenie do porządku, niedawno powstałych osiedli. Pomysł mieliśmy taki sam, jest tylko kwestia tego w jaki sposób zostanie zrealizowany – mówi Jerzy Pilch. Według Włodzimierza Pietrusa radni powinni zwrócić się z wnioskiem do prezydenta o wpisanie nowych obszarów do programu rewitalizacji.

AUTOR: Agnieszka Maj

 

Kategorie

Dziennik Polski, Ja w prasie

 
 
 

Tagi

 
 
  • RSS