Pobijemy rekord planowania?

Autor: redaktor / Opublikowano: 08 maja 2010

8 maja 2010

Ok. 30 tys. zł miesięcznie kosztuje budżet miasta utrzymanie zespołu urbanistów zajmującego się przygotowaniem studium zagospodarowania przestrzennego. – Problem w tym, że od września ubiegłego roku, wstrzymane są prace nad studium, urbaniści dostają więc pieniądze za nic – mówi Grzegorz Stawowy, radny z Komisji Planowania Przestrzennego Rady Miasta.

Ostatnio, czyli na jesieni ubiegłego roku studium zajmowała się Miejska Komisja Urbanistyczno–Architektoniczna, której członkowie nie zostawili na studium suchej nitki i zalecili poprawki. Prezydent Jacek Majchrowski mówił potem, że zostawia studium do uchwalenia przyszłej Radzie Miasta, ponieważ nie chce, aby jego ważne ustalenia zostały wykorzystywane w roku przedwyborczym w celach politycznych.

Według radnego Stawowego w takiej sytuacji powinno zostać także wstrzymane wydawanie pieniędzy na studium. Zespół poprawiający ten dokument twierdzi jednak, że prace są prowadzone. – Wprowadzaliśmy poprawki zalecone przez Miejską Komisję Urbanistyczno-Architektoniczną. Teraz już oddaliśmy ten dokument i czekamy na opinię – mówi Agnieszka Brzosko-Sermak z zespołu opracowującego studium po kierownictwem warszawskiego urbanisty prof. Jana Macieja Chmielewskiego. Jej zdaniem poprawianie studium to czasochłonna czynność. – Jedna poprawka składała się z kilku słów, a nam zajęło miesiąc dostosowanie do niej mapy – mówi Agnieszka Brzosko-Sermak.

Według radnego Stawowego dziewięć miesięcy na poprawienie studium to przesada. – W Warszawie studium powstało w ciągu jednego roku, a u nas prawie tyle samo czasu zajmuje wprowadzenie poprawek – mówi radny Stawowy.

Co ciekawe autorem warszawskiego studium zagospodarowania jest krakowski urbanista prof. Zbigniew Ziobrowski, który przygotował także projekt studium zagospodarowania dla Krakowa za czasów prezydentury Andrzeja Gołasia. Wtedy też zajęło mu to rok.

W Krakowie prace nad przygotowaniem studium zagospodarowania trwają od ponad dwóch lat i nie ma planów, aby zostało uchwalone w tej kadencji, czyli na jesieni tego roku.

Zdaniem Włodzimierza Pietrusa, przewodniczącego Komisji Planowania Przestrzennego Rady Miasta nie jest winą projektantów, że prace trwają tak długo. – Oni wywiązali się ze swoich obowiązków i przygotowali wszystko w terminie. Nie oni zadecydowali o przeciąganiu prac nad studium, tylko władze miasta – mówi Włodzimierz Pietrus.

Powstawaniu studium od początku towarzyszą kontrowersje. To, co miało okazać się sukcesem tej kadencji zakończyło się kompromitacją. Jan Maciej Chmielewski jest rozczarowany odbiorem, z jakim spotkał się jego projekt. – Studium miało być zmienione, miało zaproponować nowe rozwiązania, ale pojawił się wewnętrzny opór przeciwko wszystkiemu, co jest nowe. Wymagania wobec nowego studium są więc takie, aby się zmieniło w stosunku do starego, a równocześnie wszystkie rozwiązania pozostały takie same – mówił w wywiadzie dla „Dziennika Polskiego”. W poprawionym studium wykreślona została Trasa Bagrowa, zrezygnowano z budowy strefy wysokościowców na Zabłociu.

AUTOR: Agnieszka Maj

 

Kategorie

Dziennik Polski, Ja w prasie

 
 
 

Tagi

 
 
  • RSS