PO przejęła większość dzielnic Krakowa

Autor: redaktor / Opublikowano: 29 stycznia 2011

Członkowie i sympatycy Platformy Obywatelskiej zostali przewodniczącymi w 14 z 18 dzielnic. PO nie przejęła jednak samodzielnej władzy. Będzie musiała układać się z radnymi niezależnymi. PiS uważa to za swój sukces i odpolitycznienie dzielnic. Ze swojego wyniku cieszyć się nie może, bo oficjalnie tylko jeden jego przedstawiciel dostał funkcję członka zarządu. Co ciekawe, wielu radnych, którzy szli do wyborów pod szyldem „niezależny”, teraz okazuje się być stronnikami PiS.

W dzielnicach Stare Miasto, Grzegórzki, na obu Prądnikach, w Krowodrzy, Bronowicach, Zwierzyńcu i Dębnikach rządzi PO. W pięcioosobowych zarządach dzielnic ma od 2 do 4 członków. Pozostali to niezależni. Triumfalny pochód PO zatrzymał się jednak w dzielnicy IX Łagiewniki – Borek Fałęcki.

Tu przewodniczący Krzysztof Mucha był kandydatem niezależnym. Pozostali członkowie zarządu podobnie.

Swoszowice i Czyżyny to już jednak wpływy PO, podobnie Bieżanów-Prokocim, choć tutaj jednym z członków zarządu jest radny PiS. W Podgórzu szefem został były radny prezydencki Zygmunt Włodarczyk. Pokonał on dotychczasowego przewodniczącego Jacka Bednarza. Pozostałych członków zarządu jednak nie udało się wybrać. Władz w ogóle nie ma jeszcze Podgórze Duchackie. Sesję odroczono.

W dzielnicach Mistrzejowice i Bieńczyce na pierwszy rzut oka rządzą niezależni, ale nieoficjalnie mówi się, że Piotr Serafin w pierwszej z nich związany jest z PiS. W drugiej szefem został Sławomir Góra, któremu bliżej do PO. Podobnie jest na Wzgórzach Krzesławickich, gdzie przewodniczącym został związany z PO Stanisław Madej. Platformie udało się odbić PiS Nową Hutę. Jej szefem będzie Stanisław Moryc, a nie Edward Porębski. Mimo, że PO ma tutaj trzech radnych, a PiS sześciu. – To radni niezależni zdecydowali o moim wyborze. Oni rządzą w dzielnicy – potwierdza Stanisław Moryc.

- Mamy o jedną dzielnicę więcej niż w minionej kadencji. To dobry wynik – podsumowuje Grzegorz Stawowy, radny miejski PO. – Wynik PiS jest tragiczny. Odniósł się też do sprawy rozdzielenia terminu wyborów do dzielnic, od tych do rady miasta. Przez to frekwencja była bardzo niska. – Majstrowanie nie przyniosło PiS efektów. Nawet to, że wiele osób z PiS szło do wyborów jako niezależni, aby nie rozpoznali ich mieszkańcy.

Innego zdania jest radny PiS Mirosław Gilarski. – Mimo, że Platforma rzuciła się na stanowiska, odpolityczniliśmy dzielnice. Platforma musi dogadywać się z radnymi niezależnymi – uważa Gilarski. – Wielu członków PiS szło do wyborów jako niezależni, aby mieszkańcy głosowali na ludzi, a nie na znaczki partyjne – kwituje.

AUTOR: Piotr Rąpalski

 

Kategorie

Aktualności

 
 
 
  • RSS