Kraków: wrabiają prezydenta w naciąganie na kasę

Autor: redaktor / Opublikowano: 11 lutego 2010

Wczoraj w Krakowie pojawiły się ulotki, na których prezydent Jacek Majchrowski wzywa mieszkańców do przeznaczania 1 proc. ze swojego podatku dla… Bogusława Cupiała, „właściciela stadionu Wisły”, aby ten mógł zakończyć jego budowę. W magistracie zawrzało. Prezydent w specjalnym oświadczeniu zdementował, że to on jest autorem niewielkich karteczek.

Kto wtyka ulotki we framugi drzwi i za wycieraczki samochodów nie wiadomo. Do magistratu przyniosła je mieszkanka z okolic Prądnika Białego, dzielnicy gdzie „rządzi” Wisła. Po tekście można zauważyć jednak, że autor nie jest na bieżąco ze sprawami stadionu. Jego właścicielem nie jest, bowiem Bogusław Cupiał (szef spółki Wisła Kraków), ale gmina.

Prezydent nie krył zdenerwowania. – To oburzające. Staramy się ustalić kto jest autorem. Jeśli tego dojdziemy zastanowię się nad skierowaniem sprawy do sądu – powiedział Jacek Majchrowski. Przestrzegł krakowian przed dawaniem wiary podobnym treściom i równocześnie zaprosił na pierwszy mecz na stadionie, który planowo ma się odbyć w połowie lipca.

Radni komentują – To tylko pokazuje, jak bardzo krakowianie boją się, że prezydent nie poradzi sobie z budową stadionu dla ich klubu. Biorą sprawy w swoje ręce – mówi radny Grzegorz Stawowy (PO).

Pojawienie się ulotki można wiązać z dwoma sprawami. Po pierwsze z aferą sprzed kilku miesięcy związaną z budową stadionu kiedy to trzeba było dołożyć 30 mln zł, m.in. z powodów błędów w projekcie. Po drugie z treningiem noworocznym Cracovii, z którą Wisła prowadzi „świętą wojnę”. Prezydent życzył wtedy kibicom, aby „nigdy nie zeszli na psy” (tak niepochlebnie Cracovia określa Wisłę)

Autor: Piotr Rąpalski

 

Kategorie

Gazeta Krakowska, Ja w prasie

 
 
 

Tagi

 
 
  • RSS