Bilet trasowany – dla tych, którzy się przesiadają

Autor: redaktor / Opublikowano: 17 marca 2011

Bilet trasowany znają już mieszkańcy Łodzi i Olsztyna. W Krakowie ma pomóc tym, którzy w codziennych podróżach muszą przesiadać się co najmniej dwa razy.

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy, że jeszcze przed wakacjami miasto chce wprowadzić nową taryfę biletów komunikacji publicznej. Wzrosnąć mają ceny wszystkich biletów, nie tylko jednorazowych, lecz także okresowych. To jednak nie wszystko. Zniknąć mają także bilety jednoprzejazdowe. Zastąpić mają je – wzorem kilku innych polskich miast – bilety czasowe. W ten sposób urzędnicy chcą zachęcić pasażerów do częstszych przesiadek i przygotować do planowanej zmiany układu linii autobusowych i tramwajowych.

Informacje te wywołały niezadowolenie wielu pasażerów – niechętnych, co oczywiste, częstszym przesiadkom i wyższym cenom biletów.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że miejscy urzędnicy rozważają jednak wprowadzenie nowego rodzaju biletu okresowego. Ich zdaniem ma być to ukłon w stronę pasażerów, którzy w codziennych podróżach muszą się często przesiadać. Chodzi o tzw. bilet trasowany, który sprawdził się już w kilku polskich miastach (np. w Łodzi i Olsztynie).

Taki typ biletu jest skierowany głównie do pasażerów, którzy codziennie pokonują komunikacją miejską tę samą trasę. Z biletu trasowanego mógłby skorzystać np. mieszkaniec os. Europejskiego pracujący w Nowej Hucie. Dzięki niemu dotrze szybciej na miejsce: owszem, będzie musiał się częściej przesiadać, ale uniknie długiego oczekiwania na bezpośrednie połączenie.

W tej chwili pasażerowie, którzy nie muszą się przesiadać, kupują bilet okresowy na jedną linię. Jeśli przesiadają się raz, mogą kupić trochę droższy bilet okresowy na dwie linie. Kiedy jednak potrzebne są dwie przesiadki, to wtedy nie ma już alternatywy: trzeba kupić bilet na wszystkie linie.

Bilet trasowany będzie ważny tylko między określonymi przystankami. Na wybranej przez siebie trasie pasażer będzie mógł przesiadać się między autobusami i tramwajami dowolną liczbę razy. Ważne: odcinek, na którym ważny będzie bilet trasowany, nie musi wcale przebiegać wzdłuż jednej linii komunikacyjnej.

Nie wiadomo na razie, ile mógłby kosztować taki bilet ani też czy jego cena zostanie uzależniona od długości trasy.

Urzędnicy unikają na razie komentarzy w tej sprawie: – Rozważamy wszystkie rozwiązania, które mogą zachęcić mieszkańców Krakowa do korzystania z komunikacji miejskiej – zapewnia Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. – Nie ma jednak mowy o wprowadzaniu jakichkolwiek zmian bez wcześniejszych konsultacji z mieszkańcami i miejskimi radnymi.

Zdaniem Grzegorza Stawowego, szefa klubu rządzącej w radzie miasta Platformy Obywatelskiej, pomysł wymaga doprecyzowania, choć jest warty rozważenia. – Trzeba pamiętać, by tabela biletów była jak najbardziej przejrzysta – uważa Stawowy. – Uściślić należałoby też pojęcie „wybrana trasa”, np. wskazując, że chodzi o najmniejszą liczbę przystanków na wybranym odcinku.

AUTOR: Mateusz Żurawik

 

Kategorie

Aktualności, Gazeta Wyborcza

 
 
 
  • RSS